jak dalej żyć kiedy brak już sił

witam mam nadziejĘ Że nie obrzucicie mnie zŁoŚliwymi komentarzami. nie mam z kim porozmawiaĆ a sama nie radzĘ sobie z wŁasnymi emocjami. od 2 lat udajĘ Że moje Życie jest normalne ale I jak mówi, czuje się w niej inaczej niż w każdej poprzedniej. Bo inne spojrzenie na siebie zmienia naprawdę wiele. „Inaczej już się zachowuję w pracy, czuję swoją wartość, a to się przekłada na bardziej partnerskie kontakty z szefem” – wyjaśnia. Zmieniło się też to, jak podchodzi do relacji, zwłaszcza tych damsko-męskich. Akordy do piosenki powiedz jak żyć Powiedz jak - Euphoria "Ref. Powiedz jak to sie stało, że los szanse nam dał Ja dla Ciebie, Ty dla mnie, razem na reszte lat Nie wiem jak to możliwe, miłość puka do drzwi Stare rany wyleczy, moge na nowo żyć I.Dzień za dniem," Przyniosła mi śniadanie, a ja nawet nie zauważyłem kiedy się wymknęła do sklepu. Świeże pieczywo okazało się tym, co mówili ludzie ze sporym przebiegiem lat na karku, że nigdzie już nie ma takiego chleba jak rosyjskiego – to prawda, ponieważ chleb był wyśmienity i byłby przykładem chleba, jaki powinno się robić. Kiedy choruje dziecko, pojawia się niemoc, brak sił, ból, który rozrywa Cię od środka. Wszystko toczy się dalej, a Ty jakbyś umierała dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie. Czujesz w sobie brak chęci do działania i niezrozumienia dookoła. nonton film act of valor sub indo. Czerpanie sił nie zawsze należy do łatwych zadań. Nawet, gdy skupiasz się na tym, żeby kolejny dzień rozpocząć z najlepszym dostępnym uśmiechem, nie przynosi to dobrego rezultatu. Regularne czerpanie sił jest jednak tym bardziej niezbędne, że na wiele poważnych życiowych problemów, które nas przytłaczają po prostu nie mamy żadnego wpływu. Ale czy aby na pewno?Niezależnie od tego w jak trudnej sytuacji się znajdujesz, czerpanie sił jest nieodzownym elementem, który mimo nawet najsilniejszego życiowego sztormu pozwoli Ci obrać pożądany kierunek i niezachwianie płynąć pod wiatr. Chcielibyśmy, by szczęśliwe chwile towarzyszyły nam jak najdłużej, a te negatywne, przemijały jak najszybciej. To, czego jednak nie rozumiemy, to fakt, że nauka potrzebuje upływu niezbędnej ilości optymistą, śmianie się z problemów, postrzeganie ich jako możliwość ulepszania samego siebie może być zupełnie łatwe do zrozumienia w teorii. Kiedy jednak przychodzi co do czego, sytuacja radykalnie potrafi się zmienić. Nie zawsze jest wtedy łatwo o pozytywne i w pełni optymistyczne wtedy, gdy życie nie szczędzi ciosów, doskonale zdajemy sobie sprawę, że otacza nas negatywność. Zaczyna wtedy doskwierać samotność i coraz bardziej czujemy, jak opuszcza nas energia potrzebna do walki. Choć czerpanie sił wydaje się wtedy zupełnie nieodzowne, czujemy jednocześnie, że jest zupełnie sił z odpowiedniego miejscaTwoja przebojowość nie wypaliła się jeszcze do końca. Doszło jednak do tego, że szukałeś w niewłaściwych miejscach, w których nie znalazłeś szczęścia. Nie jesteś jednak świadomy, że wystarczy obrócić nieco głowę i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Tylko w ten sposób możesz ostatecznie sobie uświadomić, że posiadasz większą odporność, niż Ci się może jesteś otoczony przez osoby toksyczne, które zamiast Ci pomagać wyłącznie wysysają z Ciebie resztki energii i cierpliwości. Ty z kolei być może budzisz się sfrustrowany i nie mający sił na powrót do tej pracy, która wydaje Ci się nie mieć już większego sensu, która nie motywuje. Utrzymujesz ją jedynie z konieczności zarabiania najgorszym z wypadków, być może to właśnie problemy zdrowotne, które stale Cię dotykają powodują, że nie masz już siły dalej się osoby to te, które stawiają czoła każdemu problemowi z wielkim uśmiechem na przywitaniuCo wspólnego mają ze sobą wszystkie te sytuacje? Wydaje Ci się, że problem pozostaje wciąż jedynie w tle. Starasz się uniknąć toksycznych osób, zaakceptować tę pracę, która wcale nie sprawia Ci radości. Starasz się też nie pozwolić, by Twoja choroba stanęła na pierwszym planie wszystkiego. Czerpanie sił wydaje się wtedy jesteś tam, gdzie chcesz być?Przyczyną wściekłości i frustracji jest jednak to, że żyjąc jedno życie, wciąż wyobrażasz sobie to zupełnie inne. Taki sposób myślenia jeszcze pogarsza Twoją sytuację, ponieważ skupiasz się na aspektach, których nie lubisz. Stając na przeciw nich być może masz jeszcze resztkę sił, by niektórym z nich nadać inny obrót. Za pozostałe jednak lepiej się w Twojej sytuacji nie jednak od podjętego rodzaju walki pamiętaj o tym, że najważniejsze jest to, jak się czujesz, a nie czynniki zewnętrzne, z którymi postanowiłeś się zmierzyć. Pamiętaj, że Twoim podstawowym celem jest poprawić coś w tym pierwszym, a nie wszcząć rewolucję w odniesieniu do drugiego. Być może nadarzy się tylko jedna sytuacja spośród tych, których tak bardzo oczekujesz, ale zdarzyć się może wiele tych, które przyniosą Ci to rzeczywiście sytuacja bez wyjścia?Jak wspomnieliśmy, zawsze będziemy dysponować większymi możliwościami zmiany nas samych, niż zewnętrznych sytuacji i ludzi, którzy stanowią nasze otoczenie. Jednakże co się stanie jeśli nadal będziemy wykonywać tę samą pracę, ponieważ nie istnieje w tym momencie żadna alternatywa? Na dłuższą metę może to wykończyć każdego. Nadal pozostają jednak rzeczy, które możesz zrobić. Negatywne aspekty danej sytuacji wydają się o wiele większe, jeśli nie zwracamy uwagi na jej pozytywne aspekty. Być może nie jest to Twoje wymarzona i motywująca praca i uważasz ją za frustrującą. Postaraj się jednak wkładać w nią wszystkie swoje siły każdego dnia starając się coś ulepszyć. Pomyśl o doświadczeniu jakie już w niej zdobyłeś, że utrzymuje Cię w działaniu, że jesteś wśród ludzi. Udowodnij sobie, że rzeczywiście nie chcesz tu dalej pracować. Czasem po prostu nie potrafimy się zdobyć na zmianę i stoimy w miejscu narzekając na to, co mamy. Czy naprawdę nie możesz zostawić tej pracy i poszukać innego zajęcia? Czasem wprowadzanie zmian w życiu zawodowym może wręcz wywoływać panikę, ale czasem nie ma lepszego wyjścia z danej sytuacji. Jeśli robisz to dobrze, wszystko będzie dobrze. Jeśli każdego dnia będziesz dawać nieco z siebie i skoncentrujesz się na pozytywnych stronach danej sytuacji, zanim uda Ci się coś zmienić, Twój dzisiejszy wkład zaowocuje lepszym jutrem. Kiedy już nadejdzie chwila, w której życie stworzy nowe możliwości, nieocenione mogą się okazać cechy, które wypracowujesz dzisiaj pokonując różne trudności. Złe samopoczucie jest zupełnie naturalne, uczucie smutku czasem również. Oczekiwanie doskonałego samopoczucia każdego dnia jest czymś zupełnie zawsze mają w sobie coś dobregoTrudności przynoszą za sobą negatywne emocje i uczucia, które skłaniają nas do zwracania uwagi wyłącznie na nich. Kiedy to jednak czynimy, przestajemy zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najgorsze sytuacje mają w sobie coś pozytywnego. Dzięki nim czujemy się czasem zmuszeni zatrzymać i pomyśleć, czy rzeczywiście chcemy robić to, co robimy, czy potrzebujemy co pozytywne i negatywne uzupełnia się wzajemnie po to, byśmy mogli dać z siebie to, co w nas najlepsze. Gdyby tak nie było, nie moglibyśmy stale się rozwijać, poznawać, dostrzegać naszych słabości i stawać się jeszcze silniejszymi. Nie trać więc wszystko to, co uważasz za porażkę i wykorzystaj tak, aby czerpanie sił na nowo stało się możliwe. Kiedy skupisz się na tym, co w Tobie najlepsze, cuda podzieją się może Cię zainteresować ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-01-15 22:43:38 Exala Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-15 Posty: 3 Temat: Jak żyć.. brak sił do życia. Witam. Mam 19 lat. W poprzednie wakacje przeżyłam najgorsze piekło jakie kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić..Przybliżę chłopaka którego bardzo kochałam, a przyjaźniłam się z takim jednym, nazwijmy go "ten". Ten mój przyjaciel pewnego dnia został wyrzucony z domu.. nie miał gdzie się podziać, co ze sobą zrobić... Więc przyjęłam go, początkowo w zamiarach na pare dni, do siebie do pokoju. Spaliśmy osobno, wszystko było wporządku.. do pewnego dnia.(Okropnie ciężko jest mi o tym pisać, lecz dobrze, że w takiej formie to tutaj przedstawiam, bo gdybym opowiadała o tym na żywo to przez łzy ciężko mnie zrozumieć.)Zgwałcił mnie. Byłam przerażona tym, bałam się komukolwiek powiedzieć, bo mnie szantażował, tak mną manipulował, że bałam się nawet z domu wyjść. Następnego dnia zerwałam z moim ukochanym chłopakiem, bo nie potrafiłam mu patrzeć w oczy Wstydziłam się, a przecież nic złego nie zrobiłam..Wtedy się zaczęło. TEN zaczął traktować mnie jak własność.. Kazał mi zdobywać pieniądze (po podliczeniu wszystkiego, od lipca do października straciłam przez niego okolo. 3 000 zł.) na jego papierosy, zachcianki typu nowy telefon co dwa tygodnie, na piwo. TOTALNE PIERDOŁY..Codziennie mnie gwałcił, bił potwornie, wyzywał. Poniżał się na mnie o nic, lub czasem nawet o rzeczy które on źle robił i kazał mi błagać na kolanach o razy wylądowałam przez niego w szpitalu. Przy jednym pobycie powodem był atak hiperwentylacji. Skąd się wzieła? Była 3 w nocy, a ten idiota rozebrał mnie wśród jakiś pól i gonił z nożem... A po tym wszystkim oskarżał mnie że to ja chciałam mu zrobić wtedy krzywde!Nie mogłam sobie z tym poradzić.. wszyscy zaczęli się ode mnie odwracać, straciłam ukochanego, rodzina była wściekła, zapożyczyłam się u wielu osób, gdy zaczęła się szkoła to nie chodziłam...Nic nie miało sensu więc próbowałam się kilkukrotnie zabić... niestety nie się o tym dowiedziała i wysłali mnie do szpitala psychiatrycznego w którym byłam miesiąc..Mija już 2 miesiące odkąd z niego wyszłam.. I jest ze mną coraz gorzej. Codzienne myśli samobójcze, boję się, że już zawsze będę sama, że nie dam rady. Ludzie ciągle ode mnie wymagają tak wiele, a ja nie mam nawet sił wstać rano z łóżka. Dla nich te wymagania to pikuś, a mnie sama myśl o nich przeraża. Czuję, że nic nie ma sensu, to wszystko co się we mnie dzieje tak bardzo boli, że czasami nie mogę po prostu usiedzieć w miejscu. Ciągle płacze gdy nikt nie patrzy, nawet w szkole.. Dobrze, że jestem wyśmienitą aktorką, bo po mnie nic nie widać..Ja nienawidzę się żalić, dlatego nic nie mowie mojej pani pedagog, ani mamie ani nikomu. Mam wrażenie, że mi nie uwierzą, albo zbagatelizują. Myślę tak zapewne dlatego, że zawsze jak próbowałam coś powiedzieć, jak mi ciężko itp. to słyszałam "dasz sobie radę, wystarczy . . ." tak jakby to było najprostszą rzeczą na świecie. A dla mnie jest potrafię już rozmawiać z ludźmi, tracę kontakt w ogóle ze światem. Chciałabym normalnie żyć, ale ten ból we mnie jest tak wielki, że nie widze już nic poza cierpieniem.. Nie ma już żadnych szans, tylko ból, rozpacz mnie pomóżcie co mam ze sobą zrobić, bo powoli zaczynam realizować mój pran doskonałego samobójstwa...Przepraszam, że tak rozlegle... 2 Odpowiedź przez Marta1629 2013-01-17 00:55:08 Marta1629 Niewinne początki Nieaktywny Zawód: Sprzedawca Zarejestrowany: 2013-01-17 Posty: 1 Wiek: 19 lat Odp: Jak żyć.. brak sił do jest coś okropnego co mogło Ci sie przydarzyć. Ból i nienawiść do samego sie. Nie bd Ci pisać, że głowa do góry, poradzisz sobie, bo naprawdę tak sie nie da. Ale przez takie "coś", bo człowiekiem nie da sie go nazwać, nie chcesz żyć.? Powinnas dużo rozmawiać z psychologiem, bo z tego co napisalas na rodzinę widocznie nie ma co liczyć. Nie płacz skrycie, płacz przy kimś, może ktoś wrescie zauważy i zrozumie, że tego cierpienia i bolu od tak sie nie da zapomniec.. 3 Odpowiedź przez iza-bik 2013-01-17 12:16:23 iza-bik Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 1 Odp: Jak żyć.. brak sił do że wszystko co się wydarzyło nie jest Twoją winą, człowiek w stanie stresu i upokorzenia zrobi bardzo wiele aby nic nie wyszło na światło dzienne. Jesteś tu ofiarą , której trzeba pomóc zostałaś skrzywdzona a z tego co napisałaś to obwiniasz się za wszystko oddalając się od rodziny, porzucając chłopaka,opuszczając szkołę i tracisz to może dzieje się to nieświadomie bo chcesz uniknąć pytań i krępujących spojrzeń. Jednak przykro się czyta o Twoich próbach samobójczych gdyż doprowadził do tego ktoś kto nie zasługiwał na Twoje zaufanie i na Twoją przyjaźń. Bardzo ważne jest teraz abyś nie była sama to bardziej pogłębia smutek, staraj się mimo wszystko wyjść do "ludzi" spojrzeć na wszystko z daleka i żyć dalej jesteś taka młoda wszystko przed Tobą .Pamiętaj o poradach psychologa to Ci pomoże. 4 Odpowiedź przez Kociopałajka 2013-01-17 16:53:20 Kociopałajka Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-16 Posty: 144 Odp: Jak żyć.. brak sił do święta, jestem zszokowana tym co Exalo - jesteś tu niestety ofiarą i wyraźnie widać, że myślisz jak ofiara. A to źle. Rozumiem, że obawiasz się upokorzenia, niezrozumienia i dziwnych spojrzeń. To naturalne u skrzywdzonych kobiet, ale nie możesz że powinnaś swoją Mamę wziąć do pokoju, zamknąć drzwi i powiedzieć jej wszystko od początku do końca. To pierwszy krok. A drugi krok to ciągla opieka wyjściu ze szpitala bierzesz jakieś leki? Nie bój się że nie uwierzą. My Ci uwierzyłyśmy. 5 Odpowiedź przez Exala 2013-01-18 14:14:58 Exala Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-15 Posty: 3 Odp: Jak żyć.. brak sił do chcę rozmawiać z mamą.. prędzej z siostrami, tylko po prostu mam wrażenie, że one to zbagatelizują, powiedzą mi "Przecież byłaś już w szpitalu, mieli Ci tam pomóc, to złe wszystko już minęło i teraz już powinno być normalnie". Ja wiem, że tak powiedzą, bo jak tylko próbowałam im coś powiedzieć to to właśnie słyszałam.. Może dlatego, że nie wiedzą do końca co TEN frajer mi robił..Chodzę co tydzień na psychoterapię, ale to nie jest zbyt pomocne, pomaga oczywiście troche, ale na dwa dni, a potem znowu mnie dopada wszystko.. Pewnie z biegiem czasu będzie pomagać bardziej, tylko ja już nie mam sił czekać na ja nie chcę żyć przez to, że nie mam sił na radzenie sobie z problemami i, że straciłam wszystko .. przez to "coś"..Straciłam chłopaka, zaufanie rodziny, zawaliłam trochę szkołe przez co teraz musze nadrabiać, a nie mam na to sił.., jestem stratna na ok. 2000 zł (co na dość biedną 19latke jest ogromnie dużo), a co najważniejsze.. straciłam całą moją pewność siebie, wszystkie te cechy które kiedyś czyniły mnie atrakcyjną po prostu wyfrunęły ze mnie.. Teraz tylko siedzę w domu i płaczę.. i nie potrafie wyjść do ludzi, bo jak myśle o tym ogarnia mnie taki strach, że to jest nie do opisania... Potrafie rozmawiać tylko z tymi osobami które już wcześniej, przed tym wszystkim, znałam. Jak sie pojawia jakaś nowa to nie potrafie.. ta osoba musi mnie dosłownie zmusić do rozmowy.. Do tej pory tylko jednej osobie się to udało, na weselu mojej siostry i od tej chwili nie potrafie myśleć o nikim innym tylko o tym facecie.. Bo wiem, że on gdyby był przy mnie to by mógł mi pomóc, tyle z nim rozmawiałam, że po prostu jestem tego pewna.. Ale nie mam z nim kontaktu i nie mam jak zdobyć.. więc..Od wyjścia ze szpitala miałam jedną próbę.. i mam wrażenie, że jestem nie zniszczalna, bo wypiłam tyle alkoholu i połknęłam tyle tabletek, że powinno zadziałać.. jak widać - nie zadziałało. 6 Odpowiedź przez Exala 2013-01-22 01:19:24 Exala Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-15 Posty: 3 Odp: Jak żyć.. brak sił do o jakąś pomoc... ;( już nie wiem co mam ze sobą zrobić ;( 7 Odpowiedź przez madness 2013-01-23 07:53:23 madness Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-26 Posty: 57 Odp: Jak żyć.. brak sił do co się wydarzyło było najstraszliwszą rzeczą jaka Cię spotkała - to prawda!ale.....masz to już za sobą - rozumiesz?to już było - KONIEC!teraz ponosisz tego wydarzenia skutki, dotkliwe, cierpisz, a cierpienie i ból jest nie do zniesienia!ale.....to też będziesz miała za sobą!!!przeszłaś przez piekło, więc przejdziesz przez wyleczenie się z piekła!teraz droga będzie już coraz prostsza i łatwiejsza tylko daj sobie czas!!!nie da się zagoić rany np po oparzeniu w jeden dzień, ale da się zagoić ją w miesiąc!tak jest i będzie z Tobą- to wymaga czasu!Nie myśl proszę o żadnym cholernym samobójstwie!wiesz dlaczego? bo nie wiesz co w życiu pięknego może Cię spotkać!wyobraź sobie, że za rok-dwa będziesz po szkole, będziesz miała fajną pracę, nowych znajomychmoże wielką miłość.....czy wiesz że za rok-dwa wspomnisz swoje myśli samobójcze i pomyślisz:jak dobrze że tego nie zrobiłam!!!! ile bym straciła, teraz jest wszystko ok!!!!!!Ludzie w najgorszych chorobach walczą o życie, więc Ty sobie go nie odbieraj!Powtórzę: NAJGORSZE JUŻ ZA TOBĄ, BYŁO, NIE WRÓCI !Jeśli chcesz będę z Tobą codziennie rozmawiała tu, na gg, na skype, chcesz??? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Pomyśl sobie, że chcesz stracić coś tak cennego jak życie przez kawałki papieru które tylko umownie coś znaczą na tym świecie i nie wszystko wokół nich się kręci. Możesz spłacać dług latami w zależności jak duży masz ten dług pracować teraz na niego na budowie, za granicą. Żyć skromnie, bez rzeczy materialnych które są tylko rzeczami . możesz pożyczyć od kilku osób ze znajomych czy rodziny i potech ich spłacać bo jeżeli masz jakieś długi przez hazard albo inne szemrane sprawy to musisz się przyznać przed wszystkimi, rodziną i skończyć z obecnym stylem życia co nie jest takie straszne . Jak się zabijesz to nie poczujesz ulgi bo martwy człowiek ulgi nie czuje bo go poprostu już nie ma i nie ma najmniejszego sensu takie wyjście. Szczęśliwe życie to życie świadome. Być może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale motywacja do działania bierze się ze świadomości tego, co chcę, co mogę, co potrafię. Psychologowie i psychoterapeuci podkreślają, że świadomość siebie to umiejętność wsłuchania się w swoje wnętrze. Co więcej, często snujemy przytłaczające wizje naszej przyszłości, przekonując nas samych a także pozostałe osoby z naszego otoczenia, że jak tak dalej pójdzie, to umrzemy w zapomnieniu i samotności. Wpadłeś kiedyś na pomysł, iż na pewno nie umrzesz w samotności, ponieważ masz gwarancję tego, że osobą, która będzie z tobą przez całe życie – będziesz Ty sam?! Ścieżka do samego siebie Jesteśmy istotami zapominalskimi. Większość z nas, w swoim codziennym życiu, myśli o wszystkich innych, tylko nie o sobie. Doskonałą ścieżką do samego siebie, do tzw. samo odkrycia, jest postawienie na zdrowy egoizm. Z egoizmem jest jak ze stresem – dzieli się on na ten pozytywny i negatywny. Pozytywny egoizm to ten, kiedy angażując się w pomoc innym ludziom, nie zapominam o sobie. Nie stawiam wszystkiego na jedną kartę, czyli działam na rzecz drugiego człowieka, ale kiedy wiem, że nie jestem mu w stanie pomóc bez poważnego uszczerbku dla siebie, odpuszczam. Z kolei negatywny egoizm to ten, kiedy nic poza nami się dla nas nie liczy, kiedy wszystko układamy sobie tak, by tylko nam było dobrze, bez oglądania się na innych. Więc po pierwsze, nie zapominajmy o sobie. Będziemy z samymi sobą do końca naszego życia. To drugie ja, to nasza dusza. Nie zamykajmy się na potrzeby innych ludzi. Nie pozwólmy jednak wejść sobie na głowę, by dobro innej osoby, kimkolwiek ona dla nas jest, przysłoniło nam nas samych. W życiu potrzebujemy balansu, równowagi. Statek, który płynie po wodzie jest właściwie zbalansowany. Nasze życie jest właśnie jak taki rejs – gdy coś nas przeciąża przechylamy się na prawą lub lewą burtę. Wówczas grozi nam zatonięcie, więc musimy pozbyć się tego, co nas obciąża, byśmy ze swoim życiem, mogli płynąć dalej do portu przeznaczenia, który sami sobie ustalamy. Przegląd własnych myśli Było o statkach, teraz będzie o samolotach. Myśli są bowiem jak samoloty, które przelatują nam przez głowę nieustannie. Mózg człowieka jest swoistą fabryką, która produkuje, przetwarza i zarządza swoim produktem – czyli myślami. Drugą ścieżką do samego siebie, po wprowadzeniu do swojego życia zasad zdrowego egoizmu, jest przegląd własnych myśli. Z nich biorą się cele, marzenia, działanie. Jest pewna różnica między celem a marzeniem, ponieważ cel rodzi się w głowie, by ostatecznie zaistnieć w rzeczywistości, zaś marzenie, rodzi się w tym samym miejscu, czyli w naszej głowie ale tam zostaje, trwa i nie powstaje z niego nic namacalnego, widzialnego. Nasz mózg rejestruje wszystko na poziomie nieświadomym. Odbieramy bodźce w postaci obrazów, dźwięków, zapachów, dotyku. Nasz mózg je rejestruje ale nie wszystko, z poziomu nieświadomości, dopuszcza do naszej świadomości. Wielu bodźców, które odbieramy, nie zauważamy. Tak samo jest z myślami. Człowiek myśli nieustannie i zapewne powodem szczęścia dla wielu z nas jest fakt, że nikt, żaden sąd, za nasze myśli, nie może skazać nas na pobyt w więzieniu, bo prawdopodobnie znaleźli byśmy się tam, prędzej czy później, wszyscy. Różnica między człowiekiem świadomym a nieświadomym polega na tym, że świadomy osobnik, jak pomyśli o napadzie na bank, nie biegnie do najbliższego oddziału w kominiarce, z wyposażeniem w broń palną lub inne niebezpieczne narzędzie. Świadomość jest umiejętnością racjonalnej oceny sytuacji, która w przypadku jej braku, po prostu nie działa. Przegląd własnych myśli to przyjrzenie się myślom nawracającym, czyli takim, które przylatują, lądują, odlatują a następnie wracają. Samoloty są tutaj całkiem dobrym obrazem, który może nam pomóc zrozumieć sens. Każda myśl wywołuje emocjonalną reakcję, która jest krótkotrwała lub trwa nieco dłużej. Przyjrzyjmy się myślom, które do nas wracają i które za każdym razem wywołują te same emocje, te same reakcje. Zapiszmy je sobie. Szeroko pojęte pisanie, ma wiele zalet i jest bardzo pomocne w porządkowaniu tego, kim jesteśmy w środku. Jeżeli nie wiemy o co nam w tym życiu chodzi, być może odpowiedź znajdziemy w powracających myślach, które nazwiemy, oswoimy, poddamy analizie, by na końcu zdecydować co z nimi zrobić, czy dać się im poprowadzić. Znaczenie snów To nie jest tak, że nic nigdy nam się nie śni. Nie jest też tak, że interpretowanie snów to tylko astrologia, senniki, magia. Interpretacja snów występuje przede wszystkim w nauce, jaką jest psychologia. Hipokrates, ojciec medycyny, kiedy jako jedyny skutecznie rozwiązał problemy zdrowotne króla Perdykasa, stosując premierowo znaną nam do dziś technikę psychoterapii, odwołał się także do jego snów. Potem, można powiedzieć, wiele wieków później, pałeczkę przejął Zygmunt Freud. Choć jego teorie nadal bywają uznawane za szaleńcze, psychoterapia z Freuda nigdy nie zrezygnowała. Sen zawsze występuje – nie zawsze jednak na poziomie świadomości. Ktoś, kto twierdzi, że nigdy o niczym nie śni, treści swoich marzeń sennych, zwyczajnie nie pamięta. Zasypia, śni, po czym z chwilą otwarcia oczu, czyli przebudzenia się i powrotu do rzeczywistości, mówiąc informatycznie, wszystkie dane z automatu zostają wykasowane. Całkiem sensownym wnioskiem jest więc założenie, że nic mi się nie śniło. W snach spotykamy zmarłych, przeżywamy historie, których nie powstydziłby się sam Stephen King. Sny łączą nas z innym światem, ale są przede wszystkim reakcją naszego mózgu na przeżycia, emocje i myśli minionego dnia. Są odpowiedzią na nasze stany emocjonalne. Sen odzwierciedla także nasze potrzeby fizjologiczne, biologiczne jak chociażby potrzeby seksualne, które wciąż spychane są w przestrzeń tabu. Trzecią drogą do samego siebie jest właśnie psychologiczna interpretacja snów. Niektóre treści marzeń sennych pamiętamy latami, niekiedy do końca naszego życia. Sny też bywają, podobnie jak myśli, powtarzalne. Jeżeli się powtarzają, niekiedy noc po nocy, warto je zapisać i spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie, co one mogą oznaczać, jaką wskazówkę mogę od nich otrzymać. Można to robić samemu, można skorzystać z pomocy specjalisty, ale niech nie będzie to żaden jasnowidz, żadna wróżka, tylko psycholog z właściwym temu zawodowi, dyplomem. Wewnętrzne dziecko Człowiek dorosły w swoim życiu, nie jest w stanie wyzbyć się pierwiastka dziecka. Psychologia mówi, iż każdy z nas ma w sobie wewnętrzne dziecko, które, według Katarzyny Miller, nagminnie trzymamy w… klatce. Inna teoria głosi, że mężczyźni nigdy nie przestają być dziećmi, przez co kobiety mają z nimi same problemy. Z nimi i przez nich. Pedagogika Marii Montessori odnosi się z kolei do stwierdzenia, że jakie dziecko (jak ukształtowane) taki późniejszy dorosły. Ten wyjątkowy system kształcenia pokazuje, że co zaniedbamy u dziecka, w kwestii rozwoju, stymulacji to stracimy u dorosłego. Pedagogika Montessori to całkiem odrębny, równie ciekawy temat. Czwarta droga do poznania samego siebie to dopuszczenie do głosu naszego wewnętrznego dziecka. To wypuszczenie go z klatki. Wreszcie, to zbudowanie z nim relacji, zaopiekowanie się nim, przeproszenie go, podtrzymywanie dialogu z nim. Wydaje się absurdalne ale nie poznamy nigdy siebie, nie w pełni, jeżeli zapomnimy o dziecku, które w nas jest. Nie oceniać Każdy z nas jest sędzią i nie mam tu na myśli posady orzecznika w takim czy innym sądzie. Sądzimy nas samych, naszych bliskich, polityków, księży, ludzi LGBT – kogo tylko się da. Uważamy przy tym, że nasze sądy są słuszne a także sprawiedliwe. Nie poznamy siebie, jeżeli będziemy nieustannie nas samych poddawać różnym sądom, ocenom. Piąta droga do poznania samego siebie to nie ocenianie naszej przeszłości. Wyciągnij wnioski, lecz nie oceniaj tego, co zrobiłeś lub czego nie zrobiłeś w przeciągu ostatnich 5,10,20 lat. Było, minęło, nie ma – skończyło się i prawdopodobnie nie wróci a jeżeli wróci to już wiesz czego nie robić, co robić, bo historia czasami lubi się powtarzać. W życiu niekiedy, niektóre kwestie rozwiązują się same, ale to nie jest żadna reguła. Nie oceniaj też innych. Jeżeli poznasz siebie, poznasz też drugiego człowieka. Nie trzeba być psychologiem, by zauważyć, że większość ludzi, w obliczu różnych sytuacji zachowuje się podobnie. Im mniej będziesz oceniał a najlepiej nie robił tego w ogóle, tym lepiej zrozumiesz siebie i mechanizmy działania innych ludzi. Zasady świadomego życia Życie świadome to życie pozytywne. Oto lista 6 zasad pozytywnego życia, czyli jak to szczęśliwe, świadome i pozytywne życie kreować: Pogódź się z przeszłością – to najważniejsza zasada. Przeszłość jest tym, co już było. Teraz jest inaczej. Teraz możesz działać, robić wszystko, by Twoje dziś było lepsze. Pamiętaj, każdy dzień jest nową szansą! To, co myślą o Tobie inni, nie jest Twoim zmartwieniem – bądź sobą, nie udawaj nikogo, nie staraj się za wszelką cenę przystosować do otoczenia. Nie rezygnuj z tego, jaki jesteś, kim jesteś, bo udając kogoś innego, nigdy nie będzie wystarczająco dobrze. Jak będziesz sobą, zawsze znajdzie się ktoś, kto stanie obok Ciebie, gdy inni będą przeciwko Tobie. Czas goi rany – z tą zasadą, z tym stwierdzeniem, nie każdy się zgadza. Prędzej czy później Twoje rany zabliźnią się, jeżeli im na to pozwolisz. Jeżeli cały czas będziesz je rozdrapywał, one będą się pogłębiać. Daj sobie czas. Dokładnie tyle, ile potrzebujesz. Każdy z nas jest inny. My wszyscy potrzebujemy czasu. 4. Nie porównuj swojego życia do życia innych – ja jestem ja, Ty jesteś Ty, inni to nie my, to nie ja ani to nie Ty! Każdy z nas ma swoją wartość. Każdy z nas coś innego potrafi, coś innego kocha, coś innego jest dla niego ważne. Czasu i energii, którą tracimy na porównywanie naszego życia do życia innych, nie odzyskamy nigdy. Zmarnujemy je i tyle. Prędzej czy później przekonasz się, że Twoje życie ma niepowtarzalną, znaczącą wartość dokładnie w tym jakie jest. Może Cię to zaskoczyć ale na pewno – ucieszy. 5. Nie rozmyślaj zbyt długo, odpowiedzi same się pojawią – jak nie porównujemy naszego życia do życia innych, to rozmyślamy, zawsze za długo, nad tym, co nam nie wyszło i tak dalej, i tak dalej. Wsłuchaj się w siebie, odpuść rozmyślanie. Odpowiedzi niekiedy potrafią przyjść w jednej chwili. Dokładnie w tej, w której nie rozmyślasz od wielu godzin. To kolejna strata czasu i energii. Nie warto. 6. Uśmiechaj się. Nie jesteś w stanie naprawić wszystkich problemów – doceń to, co masz, bo inni też by chcieli mieć a nie mają. Może nie mamy takiej mocy, jakiej byśmy oczekiwali. Jednak uśmiech w kierunku tego, czego nie jesteśmy w stanie zmienić, potrafi zdziałać cuda. Trzeba tylko wziąć i się uśmiechnąć, robiąc to częściej niż tylko raz w roku, miesiącu czy tygodniu. Pamiętaj, że życie bywa przewrotne i jeżeli nie docenisz tego, co masz, ono jest Ci w stanie zabrać o wiele więcej. Uśmiech jest wdzięcznością a jak pisze Anna H. Niemczynow w jednej ze swoich powieści o tym właśnie tytule – Życie Cię kocha! Autor: Michał Szewczyk – od 2016 roku związany z serwisem Giełda Tekstów. Copywriter piszący artykuły z zakresu psychologii, prawa, finansów oraz każdego innego tematu, który go zainspiruje. Lubi słuchać podcastów zarówno psychologicznych jak i kryminalnych, przedstawiających autentyczne zbrodnie lub niewyjaśnione zaginięcia. Pisanie stanowi nieodłączny element jego codzienności Sprawdź też: Rozwój, czyli mogę osiągnąć wiele lecz dlaczego nie wszystko? „Świadome życie wymaga bycia szczerym; wymaga uczciwego i otwartego słuchania i odpowiadania innym; wymaga bycia obecnym w chwili bieżącej”. – Sidney Poitier Nikt nie jest w stanie w pełni przygotować się na odejście najbliższych sobie osób, zwłaszcza rodziców. Potrzeba czasu, by pogodzić się ze stratą i nauczyć się żyć najbliższych osób, zwłaszcza rodziców, to wydarzenie, na które nigdy nie będziemy w pełni przygotowani. Nawet jeśli wiemy, że prędzej czy później ten moment nadejdzie, w żaden sposób nie ułatwia nam to życia po stracie. Wsparcie innych bliskich osób jest w trudnym czasie żałoby niezbędne, jednak nie są oni w stanie zastąpić tych, którzy dali Ci rodziców pozostawia po sobie pustkę, której nic nie jest w stanie wypełnić. Jedyne, co możemy zrobić to nauczyć się żyć z tą pustką i pozwolić sobie na ból. Warto zachować w pamięci wszystkie piękne wspomnienia. Dzisiaj porozmawiamy o tym, jak żyć dalej po stracie można przygotować się na śmierć rodzicówBól po stracie najbliższych jest proporcjonalny do tego, jak mocne były łączące nas z nimi więzi. Nawet jeśli przez jakiś czas nie byliście ze sobą tak blisko jak dawniej, w żaden sposób nie osłabiło to Waszej jesteśmy już dorosłymi ludźmi, ale często potrzebujemy oprzeć się na silnym ojcowskim ramieniu czy zapytać mamę o radę w ważnej życiowej która łączy nas z rodzicami, nie zawsze jest widoczna na pierwszy rzut oka, ale kształtuje to jacy jesteśmy w środku. To dzięki nim wyrośliśmy na dorosłych, szczęśliwych ludzi i właśnie dlatego, tak trudno jest nam się z nimi ból jest innyKażdy z nas inaczej przechodzi przez proces żałoby i w zupełnie inny sposób przeżywa swój ból. Żałoba ma jednak swoje etapy, które prędzej czy później musimy przejść, by móc żyć dalej. zaprzeczenie złość negocjacje depresja akceptacja Cały proces trwa raz krócej, raz dłużej. Niektórym wystarczy miesiąc, inni ze stratą mierzą się latami. Nie można jednak oceniać nikogo przez pryzmat jego reakcji na śmierć bliskiej osoby. Każdy z nas radzi sobie ze stratą na swój własny Twoje rodzeństwo reaguje na śmierć Waszych rodziców zupełnie inaczej niż Ty, nie powinnaś mieć im tego za złe. To, że ktoś nie okazuje swoich emocji lub okazuje je w bardzo egzaltowany sposób, może być jedyną znaną tej osobie drogą wyjścia z bój się rozmawiać, oglądać wspólnie zdjęć z wakacji… Pielęgnujcie wspomnienia o rodzicach, nie unikajcie trudnych jest, że czas leczy rany, chociaż nie oznacza to, że znikną one raz na zawsze. Każdego dnia będzie Ci jednak coraz łatwiej wrócić do normalnego funkcjonowania i żyć dalej, mając swoich rodziców w nie chcieliby, żeby Twój ból trwał wiecznieŚmierć rodziców pozostawia po sobie pustkę, której nigdy nie uda się w pełni wypełnić. Musisz jednak nauczyć się żyć na nowo i pozwolić sobie, by znów żyć szczęśliwie. Pamiętaj, że Twoi rodzice na pewno nie chcieliby, żeby Twój ból trwał wiecznie. Żaden rodzic nie chciałby, aby po jego odejściu w życiu jego dziecka dominował tylko smutek. Być może wydaje Ci się to trudne, ale spróbuj znowu zacząć się uśmiechać i w ten sposób odwdzięcz się rodzicom za lata troski i miłości. Wypełnij swoją głowę pozytywnymi wspomnieniami, myśl o cudownych chwilach, które spędziliście razem. Każde wspomnienie to emocjonalny prezent, pamiątka po zmarłych rodzicach. Jest to dziedzictwo, którego nie wolno Ci się wyprzeć, gdyż jest ono dowodem na Waszą wzajemną miłość. Nie odcinaj się od tego, gdyż nie jest to najlepszy sposób walki z bólem. Prędzej czy później nadejdzie moment pożegnania i śmierć zabierze kogoś, na czyje odejście nigdy nie byłaś w pełni gotowa. Znajdź w sobie siłę, która pozwoli Ci żyć dalej. Zachowaj wspomnienia, ale skup się na teraźniejszości i przyszłości. Twoi rodzice byliby z Ciebie może Cię zainteresować ...

jak dalej żyć kiedy brak już sił